“Ścieżka (do) wiary” – XX niedziela z Edim

12.04.2026r.

Edi ostatnio zszedł z Góry Zwycięstwa, na której szczygieł stojący na belce krzyża, oznajmiał swym trelem zmartwychwstanie Jezusa. Edi widział krzyż pełen chwały i światła i z tym obrazem w sercu ruszył w dalszą drogę.

Dzień zapowiadał się piękny, Edi nie śpieszył się. Podziwiał mijane widoki, kwitnące łąki, i drobne białe i różowe kwiaty na drzewach. Słyszał radosne trele ptaków a nad kwiatami widział unoszące się owady. Wkoło wszystko budziło się do życia i Edi szedł z sercem pełnym wdzięczności.

Po jakimś czasie droga którą szedł zaczęła się zmieniać. Edi zauważył z daleka, że po prawej i lewej stronie coś stoi. Gdy był już blisko zobaczył że są to jakby znaki drogowe. Na pierwszym mijanym znaku zobaczył stągwie i napis Kana, po chwili na drugim znaku zobaczył gołębicę i napis Jordan. Gdy mijał trzeci znak ujrzał na nim dwie ryby i pięć chlebów, na czwartym zobaczył wodę i napis Jezioro Galilejskie. Widział jeszcze wiele takich znaków po prawej stronie, dojrzał napis Nain i Kafarnaum, Betania, Betsaida … . Edi nie szedł dalej, zatrzymał się ponieważ po lewej stronie zobaczył rozwidlenie dróg z drogowskazem na którym napisane było “Czy Ty Mi wierzysz?”. Zastanowił się – w sercu od razu powiedział Tak ale nie wiedział jeszcze co to wszystko ma oznaczać…. Ruszył powoli dalej, mijał kolejne znaki z symbolami związanymi z cudami jakie dokonał Pan Jezus a po lewej stronie natknął się jeszcze na inne rozwidlenie dróg z takim samym napisem “Czy Ty Mi wierzysz?”.

Gdy tak szedł drogą pomyślał, że te znaki z prawej strony , Pan Jezus czynił po to, abyśmy odpowiedzieli twierdząco na pytanie ze znaków z lewej strony.

Był już zmęczony więc postanowił usiąść na kolejnym rozwidleniu dróg. Usiadł, zamknął oczy i spokojnie oddychał.

Pomodlił się: Panie Jezu Zmartwychwstały, co Ty chcesz mi przez te znaki powiedzieć?

Po chwili, choć nie wiedział czy to sen czy jawa, zobaczył wielu ludzi podążających tą samą drogą. Niektórzy patrzyli na pierwsze znaki, ich twarze się rozpromieniały i schodzili na ścieżki po lewej stronie wskazywane przez drogowskazy z napisem “Czy TY mi wierzysz”. Niektórzy zaś szli dalej wpatrując się w znaki, co jakiś czas przystając, czytając i kiwając głowami jakby nie wierzyli w to co widzą. Ludzie byli różni, młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni, ubrani też byli różnie – widział stroje z różnych epok i stron.

Nagle, w jego stronę podążała znajoma postać – znał ją z wielu obrazów i związana była z dzisiejszym świętem – to św Faustyna, Szła zamyślona, nie patrząc na znaki po prawej stronie tylko wypatrując ścieżki z napisem “Czy Ty mi wierzysz?”. Gdy w końcu taką zauważyła – bez wahania na nią weszła. Za św Faustyną szedł ktoś, kto nie był tak znany jak ona ale Edi widział go również na obrazkach. To był jezuita Ojciec Józef Andrasz. Również wszedł na tą samą ścieżkę co św Faustyna. Po chwili Edi zobaczył, że szli, ze sobą rozmawiając. Gdy patrzył za odchodzącymi, zauważył coś jeszcze, na tych ścieżkach po lewej stronie stały również znaki, trochę mniejsze.

Zaczął już rozumieć. Każdy z nas, od momentu chrztu na swojej drodze życia spotyka znaki – te same znaki. I każdego z nas Pan Jezus pyta “Czy Ty mi wierzysz?”.

A jak ktoś już uwierzy głęboko i pójdzie ścieżką wiary to również napotyka znaki. Często potrzebuje kogoś, kto mu te znaki pomoże dobrze odczytać. Tak jak św. Faustynie pomagał je odczytywać jej spowiednik, o. Józef Andrasz.

Ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii brzmi tak…”I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Dziś w Ewangelii św Tomasz domaga się znaków aby uwierzyć, ze Jezus zmartwychwstał. Pomimo tego, że towarzyszył Jezusowi i widział wiele cudów, pomimo tego, że jego przyjaciele mówili mu, ze Jezus Zmarwychwstał, potrzebował kolejnego znaku. Ale w końcu uwierzył. Otrzymał znak którego potrzebował i wyznał “Pan mój i Bóg mój!”.

A jak jest z nami? Czy wierzymy pomimo znaków, czy nadal czekamy na znak lub cud w naszym życiu aby uwierzyć? Czy potrafimy powiedzieć z całego serca “Jezu ufam Tobie” i podążać ścieżką wiary? Czy jesteśmy jak św Tomasz czy może jak św. Faustyna lub o. Andrasz?

Jeżeli ciężko nam skręcić na ścieżkę wiary to klęknijmy dziś przed Jezusem Zmartwychwstałym i poprośmy go o tę łaskę.