11.01.2026
Edi ostatnio znalazł się w poczekalni pomiędzy starym a nowym. W poczekalni siedzieli ludzie, którzy trapili się, że gdy przejdą przez “Bramę którą jest Jezus” On zabierze im to, co dla nich jest cenne. Ale Edi się nie bał. Miał ze sobą swój czerwony plecak, w którym zbierał różne rzeczy z kolejnych przystanków. Był ciekawy, czy wszystko wyjedzie za nim gdy przejdzie przez drzwi “Ego Sum Ostium” . Położył plecak na taśmie i podszedł do drzwi, otworzył je i przekroczył próg. Zobaczył przed sobą ścieżkę prowadzącą nad rzekę. Obrócił się i zobaczył, że właśnie na taśmie wyjeżdża jego czerwony plecak. Edi zamknął starannie drzwi i podszedł do plecaka. Otworzył go i zaczął sprawdzać zawartość. Najpierw wyciągnął małą lampkę, która przypomniała mu przejście przez Bramę Czuwania, potem małą tubę do zwiększania siły dobrych słów wypowiadanych do innych, którą znalazł w Dolinie Echa, błyszczący kamyczek znaleziony przy Żródle Radości, oraz kawałek pachnącego drewna z Domu (dobrych/cichych) Decyzji. Wyciągnął też owiniętą w kawałek materiału kromkę chleba, która leżała na stole na Polanie Spotkań. Chciał aby jej zapach przypominał mu o spotkaniu Świętej Rodziny. Było wszystko co włożył do plecaka…. ale, było też coś jeszcze… Edi wyciągnął kryształową, pustą buteleczkę. Na pewno nie wkładał jej do plecaka. Ciekawe do czego będzie mu potrzebna?
Włożył wszystko z powrotem i ruszył nad rzekę. Pomyślał, że może do buteleczki ma wlać wodę z rzeki, ale gdy stanął na brzegu zobaczył, że w rzece woda była mętna, brudna i na pewno nie nadawała się aby ją do czegoś użyć. Edi zasmucił się na ten widok. Usiadł na brzegu, zamknął oczy i pomodlił się dziękując za to co już otrzymał i prosząc o wskazówki na dalsza drogę. Poczuł w sercu, że musi wyjaśnić, dlaczego woda w rzece jest brudna, więc ruszył w górę rzeki do źródła. Po kilku krokach zobaczył, że do rzeki wpada strumień w którym płynie płyn czarny jak smoła. Nad strumieniem siedzą lub leżą ludzie a nad nimi unoszą się siwe opary. Ludzie ci, co jakiś czas, zanurzają kubki w strumieniu i piją ich zawartość. Dziwnie też się zachowują, nie potrafią wstać, zbyt głośno mówią lub skuleni milczą. A sporo leży nie robiąc nic. Edi poczuł zaniepokojenie. Miał przed sobą ludzi, którzy byli od czegoś uzależnieni. Nie zachowywali się naturalnie.
Strapiony ruszył i po jakimś czasie znów zobaczył strumień wpadający do rzeki. Ten strumień emitował niebieskie światło. Edi zobaczył ludzi wpatrujących się w światło płynące ze strumienia. Byli czymś poruszeni, niektórzy coś wykrzykiwali, inni wpatrywali się w strumień bez słowa. Zauważył, że ludzie ci, nie zwracali uwagi na innych, byli jakby w świecie nierzeczywistym a światło padające na ich twarze powodowało, że były niebieskie. Edi zaniepokojony ruszył w dalszą drogę.
Zawartość kolejnego dopływu rzeki była w kolorze czerwonym. Ludzie siedzący nad nim kłócili się ze sobą, obrażali nawzajem i często sobie wygrażali. Ich twarze nabrały również koloru czerwonego. Atmosfera była tak gęsta, że Edi uciekł stamtąd szybciutko, zatykając uszy. Był też strumień, w którego lustrzanym odbiciu ludzie wpatrywali się w swoje odbicia. Uśmiechali się z zadowoleniem ale czasami wyraz ich twarzy szybko zmieniał sie na bardzo rozgniewany.
Edi szedł wytrwale, mijał jeszcze kilka strumieni z zawartością w różnych kolorach z ludźmi koczującymi nad ich brzegami i zachowującymi sie nienaturalnie.
Był już zmęczony gdy zobaczył, że rzeka staje się coraz węższa a woda w niej płynąca wygląda na czystą. Zanurzył dłoń w rzece… Tak! była czysta. Usłyszał niedaleko głosy rozmów i ruszył w tamtą stronę. Nad wąską już w tym miejscu rzeką siedzieli ludzie. Edi zauważył, że w przeciwieństwie do poprzednich napotkanych, ci ze sobą rozmawiają okazując zainteresowanie i życzliwość. Ich twarze są pogodne. Tego miejsca się nie bał, czuł, że jest to cel jego dzisiejszej wędrówki. I w dodatku, szmer wody przypominał mu miejsce, w którym był już wcześniej – Edi poczuł jak przepełnia go RADOŚĆ. Podszedł do grupki osób, przywitał się i poprosił, aby opowiedzieli mu o miejscu w którym się znajdują i czy wiedzą coś o mijanych przez niego strumieniach wpadających do rzeki.
Oto co usłyszał:
“Pierwszy strumień w kolorze smoły symbolizuje tych ludzi, którzy uzależnieni są od różnych używek – alkoholu, nikotyny, narkotyków. Przez to ich umysł często staje się jakby zaciemniony i nie potrafią myśleć racjonalnie i podejmują różne, niemądre decyzje. Strumień emitujący niebieskie światło to symbol ludzi uzależnionych od ekranów – od gier, filmów, mediów społecznościowych i tym podobnych rzeczy. A strumień, nad którym ludzie o twarzach czerwonych kłócą się symbolizuje tych, którzy “dużo wiedzą” i bardzo chcą mieć racje i dla tych racji potrafią zakrzyczeć innych. A nad strumieniem lustrzanym leżą ludzie, którzy są bardzo wyczuleni na swoim punkcie i potrzebują pochwał aby dobrze się czuć, ale gdy tego nie otrzymuję stają się rozgniewani. My znajdujemy się blisko źródła, dlatego woda tutaj jest czysta a kilka kroków wyżej dojdziesz do początku rzeki.”
Edi ruszył we wskazanym kierunku i zobaczył mieniącą się wodę wypływającą spomiędzy skał, a jej szmer brzmiał znajomo. Edi sięgnął do wspomnień – Tak! już wiedział – woda ma swój początek w tym samym miejscu, z którego wypływało Źródło Radości. Napił sie wody, usiadł, zamknął oczy i słuchał…. woda szeptała, że u każdego, kto zostaje ochrzczony zaczyna płynąć Rzeka Życia. Swój początek bierze z Miłości Boga Ojca a woda w niej, to Woda Życia. Do tej rzeki mogą wpadać różne strumienie niosące wiele zagrożeń. Jeżeli oddalimy się od źródła to zaczynamy czerpać ze strumieni a woda w rzece życia zaczyna mętnieć. Aby nasza rzeka niosła czystą wodę musimy często a nawet codziennie wracać do Źródła Wody Życia.
Edi wiedział co ma dalej uczynić. Wyciągnął z plecaka kryształową buteleczkę, napełnił ją wodą życia i postanowił, że spróbuje uratować tych, których widział nad strumieniami…. widział, że wody ma mało ale czuł, że z Bożą pomocą stanie się niejeden cud.
Dzisiaj Ewangelia opowiada o tym jak Pan Jezus zanurza się w rzece a z Nieba było słychać GŁOS – “To jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Jeśli będziemy przychodzić do Źródła Wody Życia również usłyszymy te słowa – “Ty jesteś moim dzieckiem umiłowanym!“. Jeżeli jednak nie będziemy przychodzić, to będziemy zanurzać się strumieniach, które wypływają ze źródeł zatrutych i przestaniemy słyszeć kim jesteśmy naprawdę. Będzie nam przez chwilę dobrze, gdy zanurzymy się w strumieniach, ale gdy się wynurzymy, będziemy odczuwać smutek, zniechęcenie lub nawet rozpacz, więc znów będziemy chcieli się zanurzać i koło zniewolenia będzie się kręciło.
Dzisiaj Edi zaprasza nas, abyśmy uważnie przyjrzeli się naszej “Rzece Życia” – czy nie wpływają do niej zanieczyszczenia z różnych strumieni? jaki kolor ma woda w rzece? Może woda jest zbyt zmętniała i potrzebujesz wrócić do źródła? A może, co gorsze, zanurzasz się w strumieniu biorącym początek w zatrutym źródle? Jak często czerpiesz ze Źródła Wody Żywej?
Znajdź czas w tym tygodniu na spotkanie z Bogiem i w Jego obecności spróbuj poszukać odpowiedzi na te pytania…może ON wskaże Ci to, co mąci wodę w Twojej Rzece Życia.
