“Zatoka Wezwań – odpoczynek” – X niedziela w wędrówce z Edim

01.02.2026


“Jak stać się szczęśliwym Błogosławionym” – czyli rozważania w “Zatoce Wezwań”

Człowiek Błogosławiony to ktoś taki, kto może być szczęśliwy pomimo wszystko, w każdych warunkach choć to nie jest łatwe. Są czasem takie sytuacje, takie bolączki, które zabierają nam poczucie szczęścia. Czy jest możliwe, aby nawet gdy coś nas bardzo boli, być szczęśliwym błogosławionym?

Jest na to sposób, ale musimy “cofnąć” się do Ewangelii sprzed kilku niedziel.

W Ewangelii o chrzcie Pańskim, Jezus przychodzi do Jana i mówi, ze chce być ochrzczony. Jan upiera się, że tak się nie godzi, że to on powinien być ochrzczony z rąk Jezusa. Ostatecznie, co jest bardzo ważne, padają słowa… ” i wtedy Jan Mu ustąpił” czyli Jan USTĄPIŁ Jezusowi i zrobił to, co On chciał. Tu właśnie dochodzimy do “sposobu na bycie szczęśliwym” – Chodzi o to, abyśmy umieli ustąpić Jezusowi, abyśmy nie upierali się przy swoim rozwiązaniu. Jednak nie jest to takie łatwe… W Ewangelii (nie tylko w tym fragmencie) wskazany jest niezwykle ważny sposób na to, żebyśmy wiedzieli kiedy mamy Jezusowi ustąpić…. Jan z nim ROZMAWIAŁ – tylko gdy będziemy rozmawiali z Jezusem, możemy wiedzieć, czego On od nas oczekuje. Może wtedy Jezus będzie potrafił nam wytłumaczyć, dlatego ma być właśnie tak, a nie inaczej.

Jest jeszcze jedno, ważne słowo w tym fragmencie Ewangelii…. “WTEDY Jan Mu ustąpił”.

“Wtedy” to bardzo ważne słowo! Bo “wtedy” mówi mi, że gdy coś w moim życiu nie gra, coś jest nie tak, to właśnie wtedy mam porozmawiać z Jezusem. “Wtedy” znaczy w jakimś czasie ale też “W – tedy” czyli w nieprzypadkowym miejscu.

Edi, przez cały tydzień został w “Zatoce Wezwania”. Dostał od Boga czas na odpoczynek. Obserwował fale, zmieniające się pory dnia. Wsłuchiwał się w otaczającą przyrodę. Często rozmawiał z Bogiem…. o czym? O wszystkim: o każdym miejscu, które mijał na swojej drodze, o każdym człowieku, którego spotkał, o swoich trudnościach ale też i radościach.

Gdy minął tydzień, Edi poczuł, że to ostatnia jego noc w Zatoce Wezwania. Usiadł wieczorem na brzegu jeziora i spojrzał w niebo. Zobaczył, że księżyc jest w pełni i WTEDY poczuł mocne wezwanie: “Co by się stało, gdybym tak w pełni poszedł za Jezusem? ” – wtedy zrozumiał jak ważne jest, aby trafić do Zatoki Wezwania. Na pewno przytrafiło się to Świętemu Piotrowi i innym Apostołom, ale też wielu świętym i niejednemu z nas. Ale żeby tak naprawdę w pełni być szczęśliwymi, pomimo różnych trudności, to trzeba usłyszeć to wezwanie i pójść za Jezusem.

Trzeba mieć takie miejsce i taki czas … takie “WTEDY i W-tedy”, kiedy się z nim spotykam, rozmawiam, ustępuję i daję Jemu działać w moim życiu.

Czy pamiętamy swoją Zatokę Wezwania? Czy była już taka sytuacja, gdy usłyszeliśmy jak Jezus mówi do nas – “Pójdź za mną”? Czy idę za Jezusem w pełni?

A jak to poznać?

Właśnie po tym, że pomimo różnych rzeczy, które spotykają nas w życiu, potrafimy być szczęśliwi…potrafimy czuć się Błogosławieni!

Czy mam takie miejsce i czas, gdzie regularnie spotykam się z Jezusem? Czy mam swoje “W – tedy się z nim spotykam”? gdzie to On mówi mi co mam zrobić, gdzie może zaproponować mi swoje rozwiązania.

Spróbujmy znaleźć takie miejsce. Miejsce gdzie usłyszymy wezwanie Boga, gdzie będziemy mogli o sobie powiedzieć… Ja wtedy ustąpiłem Mu miejsca”!