29.03.2026r.
Edi po pobycie w mieście, gdzie na ławce w parku spotkał Rafałą “Który-przejrzał” , a na drodze krzyżowej usłyszał kobietę “Która-wyszła-z-grobu” poczuł w serduszku, że czas ruszyć dalej. Osobiście, nie przepadał za hałasem, nadmiernym ruchem i tłumami, więc z radością opuszczał miasto. Nie uszedł jednak daleko, zatrzymał się na pierwszym wzgórzu i spojrzał jeszcze raz na miasto w dole. Wtedy miał poruszenie – poczuł, że ma usiąść i uważnie przyjrzeć się temu co widzi…więc usiadł i patrzył. Widział dachy, korony drzew, wieże ale to co zaczęło przyciągać jego wzrok to krzyże na budynkach , głównie kościołów. może też były szpitale – z daleka nie wiedział na co patrzy dokładnie. Im dłużej patrzył tym bardziej krzyże przyciągały jego wzrok.
W jego głowie zaczęło pojawiać się dużo myśli związanych z krzyżem. Symbol męki naszego Pana Jezusa Chrystusa, który ludzie codziennie w mieście mijają….czy pamiętają? czy wierzą?, czy zatrzymują się i też robią znak krzyża? Czy widzą w krzyżu to co najważniejsze czy tylko dwie skrzyżowane belki?
Edi siedział długo na wzgórzu wpatrzony w krzyże….. zostawmy go teraz i sami spojrzyjmy na krzyż – jaką mamy pierwszą myśl? czy widzimy mijane codziennie krzyże? Czy szanujemy krzyż? Czy krzyż towarzyszy nam w życiu codziennym a jak tak, to w jakiej formie?
