Ostatni przystanek – „Droga (Misja)” – XXVII niedziela z Edim

07.06.2026r.

Ostatnio Edi często przebywał w naszym kościele. Przyglądał się pięknym detalom naszej świątyni, witrażom i zdobieniom. Szczególnie cenił sobie czas, gdy mógł modlić się w ciszy przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy Adoracji. Miał teraz możliwość ułożenia i podsumowania tego co widział i czuł podczas wędrówki przez Królestwo. Przypominał sobie głosy z Doliny Echa i spokój Domu Dobrych Decyzji, ludzi, którzy pili z zatrutych strumieni i tych, którzy zagubili się w życiu i odnaleźli. Wspominał różne miejsca w których się zatrzymywał: nad jeziorem, na polanach, w górach i na pustyni. Wszędzie tam, gdzie zaprowadziła go Ewangelia.

Będąc w kościele obserwował też ludzi, którzy przychodzili na nabożeństwa, msze i na modlitwę w ciągu dnia. Widział osoby, które dbały o piękno świątyni – sprzątały, układały kwiaty i przygotowywały prezbiterium do Mszy świętych. Zauważył też kilka osób, które często śpiewały i grały na mszach lub innych wydarzeniach. Wszystko to sprawiało, że Kościół żył, że stawał się ważnym przystankiem na drodze różnych osób.

Podchodził czasem i rozmawiał z ludźmi – pytał co przyciąga ich do tego miejsca. Uśmiechali się i najczęściej odpowiadali, że obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Niektórzy mówili, że mają po drodze z pracy i lubią w ciszy pomodlić się za bliskich lub zwyczajnie porozmawiać z Jezusem. Byli też tacy, którzy odpowiadali, że tu jest ich serce, że traktują to miejsce jak swój dom. Edi miał też okazję usłyszeć świadectwo: jedna z posługujących w kościele kobiet, opowiedziała mu trochę o swoim życiu. O tym jak było ciężkie przed nawróceniem, jak długo żyła w ciemnościach, niszczących nałogach i relacjach. A od kiedy Jezus dał jej kolejną szansę uwalniając od zniewoleń – stara się iść za Jego głosem i być jego dobrą uczennicą. Posługując w tym kościele odnalazła swoją drogę i powołanie i choć czasem jest trudno pogodzić pracę zawodową, dom i posługę w kościele – to zdecydowanie warto. Gdy oddała swoje życie w Jego ręce On pokazał jej jak wiele potrafi, jakimi talentami ją obdarzył i jak wiele może dać innym – bez Niego nigdy by tego nie odkryła. Mówiła, że jej historia podobna jest do historii Marii Magdaleny i do św. Mateusza – przeżyła wiele odrzuceń, złych wyborów, zniewoleń i nałogów a pewnego dnia usłyszała „Pójdź za Mną” i poszła. Ta droga nie była tak prosta, taka „od razu” jak tych świętych, ale gdy na nią weszła już się nie wycofała i stara się podążać za Jezusem.

Edi po rozmowie z nią i po obserwowaniu tego co się dzieje w świątyni zapisał w swoim notesiku poruszenie – słowo – DROGA

Dziś w Ewangelii Pan Jezus mówi – „Pójdź za Mną!”. Nakłania nas do wędrówki, do wyjścia ze swoich „komór celnych” i pójścia z nim. Często na kartach Ewangelii Jezus mówi podobne słowa: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”(Mt 4,19), do bogatego młodzieńca: „potem przyjdź i chodź za Mną” (Mt 19,21), „Jeśli kto chce iść za Mną…” (Łk 9,23), Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności” (J 8,12), „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19) i wiele innych.

Być uczniem Jezusa oznacza bycie w drodze. Dla każdego ta Droga oznacza coś innego. Jezus nas powołuje i nawołuje abyśmy szli za nim – ale dla każdego ma inny plan, inną MISJĘ: niektórzy zostają jego kapłanami, inni pięknie układają kwiaty, sprzątają świątynię lub służą do mszy, jeszcze inni podążają za nim służąc swym talentem muzycznym, plastycznym, pisarskim, organizacyjnym itp. Droga może też oznaczać przychodzenie do świątyni na spotkanie z Jezusem- czy to w modlitwie, nabożeństwie lub Mszy Świętej. Najważniejsze aby idąc naszą Drogą nie tracić Go z oczu.

Edi – postać wzorowana na Eduardzie Profitlichu również został powołany do drogi. Pół roku temu, w odpowiedzi na wezwanie kilku serc i z natchnień Ducha ruszył w drogę przez Królestwo.

Swoją drogę rozpoczął przechodząc przez Bramę Czuwania. Wtedy zapraszał nas, abyśmy symbolicznie przeszli przez bramę postawioną z boku ołtarza. Abyśmy rozpoczęli wędrówkę z Ewangelią, szukali i odkrywali to co najważniejsze.

Edi wie, że już odkrył to co najważniejsze – trzeba popatrzeć w łagodne oczy Jezusa, wyjść ze swojej „komory celnej” i odpowiedzieć z miłością na Jego wezwanie. On wtedy nam pokaże jaką droga mamy kroczyć do Królestwa Boga Ojca. Gdy już na nią wejdziemy nasza codzienność stanie się piękną przygodą.

A czy to koniec przygód z Edim?

Są takie drzwi w naszej świątyni…. pięknie odnowione, Drzwi, przez które przechodziliśmy zostawiając za sobą niepotrzebne bagaże i wchodząc do Nowego. Drzwi z napisem Ego Sum Ostium co oznacza Ja jestem bramą – i w rozwinięciu – Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony.

Edi dziś przejdzie przez te drzwi i symbolicznie zakończy wędrówkę po Królestwie. Czy pojawi się jeszcze, aby zaprosić nas do czegoś Nowego? …. tego sam jeszcze nie wie… ale gdyby tak się stało, to wie, że na pewno będzie to wspaniała przygoda – bo wędrować będzie z Jezusem.

Ps. Edi zaprasza wszystkich wytrwałych wędrowców na Festyn Parafialny – na g. 15.45 do ogrodu. Tam rozda profity i chętnie spotka się z podróżnikami. Zaprasza również na wspaniałą zabawę.