
W świetle Jezusa
Zastanawialiśmy się jak to Mateusz tak po prostu wstał, zostawił wszystko i poszedł za Jezusem. Wcześniej chwilowe światło dawał mu blask bijący z monet, które uzyskiwał siedząc w komorze celnej – tego jednego razu zobaczył prawdziwe światło, które bez porównania